Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebiesko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebiesko. Pokaż wszystkie posty
sobota, 31 sierpnia 2019
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Sea
WAKACYJNY TARAS
Wakacje powoli dobiegają końca, ale u mnie jakby się zaczęły...a wszystko za sprawą wyczekanego tarasu ;-) Troszkę nam to zajęło, pogoda nie zawsze pomagała, ale mam mój wymarzony, zadaszony taras. Nie straszne mi już deszcze ;-) mogę z rodziną biesiadować na świeżym powietrzu nawet kiedy pada deszcz .
A tak to wyglądało zeszłej jesieni...
...i na wiosnę...
Pracę rozpoczął mój Robert z Tomkiem, który pomógł zaprojektować zadaszenie - dziękujemy ;-)
Dawidek musiał oczywiście pomagać Tatusiowi....;-)
I tak powoli stawały kolejne konstrukcje.
Główne prace Robert wykonywał samodzielnie, ale kilka litrów farby osobiście położyłam ;-) Choć zostało jeszcze parę rzeczy do zrobienia pewien etap zakończyliśmy. I zostało to co najprzyjemniejsze...dekoracje ;-) Marzyłam o morskim klimacie na tarasie. To nic, że na koniec wakacji, będę się nim cieszyć aż do jesieni, kiedy muszelki zostaną wyparte przez dynie...;-)
Nasz pierwszy wspólny posiłek na tarasie.
I cudowny ciepły wieczór w blasku światełek, świec i wschodzącego zza góry księżyca.
Księżyc przyświeca z daleka.
Wakacje powoli dobiegają końca, ale u mnie jakby się zaczęły...a wszystko za sprawą wyczekanego tarasu ;-) Troszkę nam to zajęło, pogoda nie zawsze pomagała, ale mam mój wymarzony, zadaszony taras. Nie straszne mi już deszcze ;-) mogę z rodziną biesiadować na świeżym powietrzu nawet kiedy pada deszcz .
Wakacyjnie oczywiście w morskim klimacie.
A tak to wyglądało zeszłej jesieni...
...i na wiosnę...
Pracę rozpoczął mój Robert z Tomkiem, który pomógł zaprojektować zadaszenie - dziękujemy ;-)
Dawidek musiał oczywiście pomagać Tatusiowi....;-)
I tak powoli stawały kolejne konstrukcje.
Główne prace Robert wykonywał samodzielnie, ale kilka litrów farby osobiście położyłam ;-) Choć zostało jeszcze parę rzeczy do zrobienia pewien etap zakończyliśmy. I zostało to co najprzyjemniejsze...dekoracje ;-) Marzyłam o morskim klimacie na tarasie. To nic, że na koniec wakacji, będę się nim cieszyć aż do jesieni, kiedy muszelki zostaną wyparte przez dynie...;-)
Nasz pierwszy wspólny posiłek na tarasie.
I cudowny ciepły wieczór w blasku światełek, świec i wschodzącego zza góry księżyca.
Księżyc przyświeca z daleka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










